Historia Raffo Spitt zaczęła się od frustracji. I od pytania: dlaczego tak trudno znaleźć ubrania, które dzieci naprawdę chcą nosić?
W 2019 roku byłam typową zmęczoną matką, która spędzała weekendy w galeriach handlowych. Kupowałam kolejne ubrania dla mojej córki, a ona nie chciała ich nosić.
Nie była kapryśna. Po prostu czuła, że coś jest nie tak.
Metki, które drapały. Materiały, które "szurowały". Gumki w spodniach, które uciskały. Rzeczy, których dorośli nie zauważają, ale które dla dziecka są nie do zniesienia.
Wtedy pomyślałam: a może problem nie jest w dziecku, tylko w ubraniach?
Przez rok testowaliśmy różne materiały. Nie w laboratorium, ale w prawdziwym życiu. Na placu zabaw. W przedszkolu. Podczas rodzinnych wycieczek.
W 2021 roku stworzyliśmy pierwszą kolekcję. 50 sztuk. Sprzedaliśmy ją w tydzień.
Dziś obsługujemy ponad 3 800 rodzin rocznie. I nadal robimy to samo: słuchamy dzieci, nie trendów.
Nie obiecujemy cudów. Nasze ubrania nie sprawią, że dziecko będzie "szczęśliwsze" czy "pewniejsze siebie". Po prostu nie będzie się drapać i będzie mogło swobodnie się bawić.
Każdy model jest noszony przez prawdziwe dzieci przez minimum 2 tygodnie, zanim trafi do sprzedaży. Jeśli coś się ociera, gryzie lub krępuje – przerabiamy.
Nie mówimy, że jesteśmy "najlepsi" ani "najbardziej innowacyjni". Robimy po prostu to, co powinno być standardem: dobre ubrania dla dzieci.
Wiemy, skąd pochodzi każdy materiał. Znamy nazwisko szwaczki, która szyła Twoją bluzkę. Możesz nas o to zapytać – odpowiemy.
Nie mamy "działu marketingu", "menedżera ds. rozwoju" ani "specjalisty od strategii". Mamy ludzi, którzy po prostu robią swoje.
Założycielka. Odpowiada za dobór materiałów i projektowanie. Ma dwoje dzieci, które są pierwszymi testerami wszystkiego.
Odpowiada za produkcję i logistykę. Wcześniej pracował w branży tekstylnej przez 15 lat. Zna każdą fabrykę w Polsce.
Obsługa klienta i konsultacje stylizacyjne. Potrafi w 5 minut ustalić, czego naprawdę potrzebuje Twoje dziecko.
Szwacz. Pracuje z nami od początku. Jeśli jakaś nić wystaje lub coś nie gra – widzi to natychmiast.
Wszystkie nasze ubrania są szyte w Polsce. To nie jest hasło marketingowe – to po prostu praktyczna decyzja.
Pracujemy z trzema niewielkimi szwalni w Łodzi i Poznaniu. Każda zatrudnia 8-15 osób. Znamy ich osobiście.
Czy moglibyśmy produkować taniej za granicą? Pewnie tak. Ale wtedy stracilibyśmy kontrolę nad jakością. A tego nie chcemy.
Dlatego nie robimy sesji z profesjonalnymi modelami. Wszystkie nasze zdjęcia to prawdziwe dzieci w prawdziwym ruchu.
Metki są miękkie i przyszyte z boku, nie z tyłu. Guziki są większe, żeby dziecko mogło samo je zapiąć. Szwy nie ocierają.
Nasza oferta jest wąska. To świadomy wybór. Robimy kilka rzeczy, ale robimy je dobrze.
Zapraszamy do naszego atelier w Warszawie. Możesz zobaczyć materiały, dotknąć ubrań, porozmawiać z nami.
Bez zobowiązań. Bez nachalnej sprzedaży.
Umów wizytę